Wewnętrzne dziecko?

Wewnętrzne dziecko?

Często mówi się: moje wewnętrzne dziecko domaga się tego, mój wewnętrzny krytyk nie daje mi spokoju.

Otóż chciałbym coś powiedzieć: nie ma czegoś takiego jak wewnętrzne części. To wymysł!

Są natomiast fragmenty upodobnienia się do innych, które nabywamy w wyniku mniejszych lub większych traum, a nie jak sądzą niektórzy w trakcie zwykłej socjalizacji i uspołeczniania. Zapewniam, że nikt nie zmieni się, gdy jest mu dobrze, więc każda zmiana, jaka w nas zaszła, dokonała się w bólu, cierpieniu lub niedostatku.

I takie fragmenty tkwią w poza naszą świadomością, w czymś, co laicy nazywają nieświadomością. Dlaczego laicy? Ano dlatego, że nie ma jednej nieświadomości czy podświadomości, choć to te same pola — drugie powstające w wyniku zaprzeczenia, a pierwsze w wyniku wymazania.

A to, co niektórzy nazywają np. wewnętrznym krytykiem, to nic innego niż schemat znajdujący się poza naszą świadomością, który ukształtował się w wyniku naszych reakcji na przeszłą krytykę. Powtarzam: w wyniku naszych reakcji na krytykę, a nie w wyniku samej krytyki. Bez naszej reakcji nie byłby w naszym umyśle żadnej zmiany ani żadnych tzw wewnętrznych cząstek, które są de facto pamięcią naszych reakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *